witekm napisał(a):
Na silce...
Oj pare latek by sie uzbieralo. Rozne programy trening na sobie testowal. Generalnie zawsze pod prad i musialem cos testowac czego inni nie mieli i nie znali.
Bieganie to nowy rozdzial. Niestety na poczatku byla gesia stopka w lewym kolanie. Miesiac zajelo mi zaleczenie jej. Zaczalem biegac bto teraz mam ten sam klopot w prawym:/
Slabo, ale sie nie poddaje.
Biegaczem jestem bardzo poczatkujacym i nie mam na razie wynikow do chwalenia sie. Wyrobilem sobie na tyle kondycje, ze moge biec non stop przez 30 minut (na poczatku umieralem po 3 minutach truchtu:P), teraz kolej na inne wyzwania.

Kto wie, może niedługo będę mógł się założyć na
https://1xbett.com.pl/aplikacja/, że zrobię dyszkę poniżej godziny, bo kondycja powoli idzie do góry!
30 minut ciągłego biegu po starcie od 3 minut to już naprawdę duży progres, więc tym bardziej szkoda, że kolano zaczęło się odzywać. Przy bieganiu łatwo się zapędzić, kiedy kondycja poprawia się szybciej niż przyzwyczajają się do obciążenia stawy i ścięgna.
Ja bym teraz nie próbował na siłę dokładać kolejnych minut, tylko dał prawemu kolanu trochę czasu i wrócił stopniowo. Lepiej pobiec krócej i regularnie niż zrobić jeden ambitny trening, a potem znowu wypaść na miesiąc.
A z tym podejściem „pod prąd” akurat łatwo się utożsamić. Najciekawsze jest często właśnie testowanie różnych metod i sprawdzanie, co faktycznie działa na własnym organizmie, zamiast bezrefleksyjnie kopiować plan innych.